Polskie aktorki lat 70. i 80. ikony kina, teatru i telewizji PRL

polskie aktorki lat 70 i 80

Polskie aktorki lat 70. i 80. stworzyły role, które do dziś pozostają ważną częścią historii rodzimego kina. Krystyna Janda, Jadwiga Barańska, Maja Komorowska, Anna Dymna, Grażyna Szapołowska, Jadwiga Jankowska-Cieślak, Halina Łabonarska czy Ewa Dałkowska nie były jedynie rozpoznawalnymi twarzami z ekranu.

Grały kobiety zmęczone, zakochane, rozczarowane i uwikłane w relacje, z których nie zawsze potrafiły się uwolnić. Ich bohaterki walczyły o niezależność, próbowały pogodzić marzenia z codziennością, a czasem po prostu chciały zachować godność. Tyle i aż tyle.

W realiach PRL nawet prywatna decyzja mogła mieć znaczenie polityczne. Kino opowiadało więc nie tylko o miłości czy rodzinie, ale również o presji systemu, cenzurze, karierze budowanej na kompromisach i cenie, jaką płaciło się za sprzeciw.

Nie można też zapominać o teatrze i telewizji. W tamtym czasie aktorka rzadko ograniczała się do jednego medium. Grała na scenie, występowała w Teatrze Telewizji, pojawiała się w serialach i filmach kinowych. Uroda pomagała zdobyć uwagę widza, ale to talent decydował o tym, które role zostawały w pamięci na lata.

Polskie kino lat 70. i 80. – sztuka pod presją historii

Druga połowa lat 70. była czasem rozwoju kina moralnego niepokoju. Twórcy coraz śmielej pokazywali społeczeństwo uwikłane w układy, zależności, oportunizm i codzienne kompromisy. Określenie „kino moralnego niepokoju” pojawiło się w 1976 roku, a do najważniejszych filmów tego nurtu zalicza się między innymi „Barwy ochronne”, „Człowieka z marmuru”, „Wodzireja”, „Aktorów prowincjonalnych” oraz „Amatora”.

To kino potrzebowało innych bohaterek niż klasyczne melodramaty. Kobiety nie były już tylko ukochanymi głównego bohatera albo ozdobą opowieści. Miały własne problemy, ambicje i rozczarowania. Bywały zmęczone małżeństwem, pracą, presją otoczenia i życiem według reguł ustalonych przez kogoś innego.

Potem przyszły wydarzenia sierpnia 1980 roku, narodziny „Solidarności” i stan wojenny wprowadzony 13 grudnia 1981 roku. Polska kultura mocno odczuła te zmiany. Cenzura zaostrzyła kontrolę, twórcy mieli coraz mniej swobody, a część ukończonych filmów trafiała na tak zwaną półkę. Oznaczało to, że dzieło było gotowe, ale przez lata nie mogło wejść do oficjalnej dystrybucji.

Warto przy tym uporządkować często powtarzaną informację dotyczącą filmów Andrzeja Wajdy. „Człowiek z marmuru” z Krystyną Jandą otrzymał w Cannes w 1978 roku nagrodę FIPRESCI. Nie była to Złota Palma. Tę nagrodę zdobyła dopiero kontynuacja filmu, czyli „Człowiek z żelaza” z 1981 roku.

Najważniejsze polskie aktorki lat 70. i 80.

Krystyna Janda – energia, bunt i bezkompromisowość

Krystyna Janda zadebiutowała w kinie rolą Agnieszki w „Człowieku z marmuru”. I trudno wyobrazić sobie mocniejsze wejście.

Jej bohaterka jest młodą studentką szkoły filmowej, która próbuje odkryć prawdę o Mateuszu Birkucie – dawnym przodowniku pracy z czasów stalinizmu. Agnieszka nie przyjmuje gotowych odpowiedzi. Jest bezpośrednia, uparta i odporna na naciski. W polskim kinie pojawiła się postać kobieca, która nie czeka, aż ktoś wyjaśni jej świat. Sama próbuje do niego dotrzeć.

Janda wróciła do tej roli w „Człowieku z żelaza”. Akcja filmu rozgrywa się podczas strajków sierpniowych 1980 roku. Aktorka nie wystąpiła natomiast w „Znachorze” Jerzego Hoffmana – główną rolę kobiecą zagrała tam Anna Dymna.

Jedną z najmocniejszych kreacji Krystyny Jandy pozostaje Tonia Dziwisz w „Przesłuchaniu” Ryszarda Bugajskiego. Film powstał w 1982 roku, ale przez lata nie mógł trafić do normalnej dystrybucji. Janda zagrała kobietę niszczoną przez stalinowski aparat bezpieczeństwa. Bez upiększeń, bez bezpiecznego dystansu. Za tę rolę otrzymała w 1990 roku nagrodę dla najlepszej aktorki na festiwalu w Cannes.

Jadwiga Barańska – niezapomniana Barbara Niechcic

Barbara Niechcic z „Nocy i dni” nie jest typową bohaterką melodramatu. Z jednej strony marzy o wielkiej miłości, z drugiej musi mierzyć się z codziennością małżeństwa, gospodarstwa, macierzyństwa i przemijania.

Jadwiga Barańska pokazała jej życie na przestrzeni wielu lat. Najpierw widzimy młodą, romantyczną kobietę, później osobę doświadczoną przez rodzinne straty, rozczarowania i historię. Barbara bywa trudna, niesprawiedliwa i skupiona na tym, czego nie dostała od życia. Właśnie dlatego jest tak prawdziwa.

Film Jerzego Antczaka z 1975 roku zachwycał rozmachem, ale jego siłą pozostała relacja Barbary i Bogumiła Niechciców. Ona żyje wspomnieniem niespełnionego uczucia. On cierpliwie buduje wspólną codzienność. Niby zwykłe małżeństwo, a jednak opowieść, w której wielu widzów rozpoznawało własne życie.

Maja Komorowska – mistrzyni kina psychologicznego

Maja Komorowska nie potrzebowała gwałtownych gestów ani podniesionego głosu, żeby pokazać kryzys bohaterki. Czasem wystarczało spojrzenie, zawahanie albo chwila ciszy.

Była jedną z najważniejszych aktorek w filmach Krzysztofa Zanussiego. Zagrała między innymi w „Życiu rodzinnym”, „Za ścianą”, „Bilansie kwartalnym” i „Roku spokojnego słońca”. Współpracowała również z Andrzejem Wajdą, pojawiając się w „Weselu” oraz „Pannach z Wilka”.

Szczególne miejsce w jej dorobku zajmuje Marta z „Bilansu kwartalnego”. Bohaterka prowadzi pozornie uporządkowane życie rodzinne i zawodowe, ale stopniowo zaczyna zauważać własne niespełnienie. Nie dochodzi tu do jednej wielkiej katastrofy. Kryzys narasta po cichu – w gestach, przemilczeniach i pytaniach, których Marta wcześniej sobie nie zadawała.

W tej historii osobisty problem staje się czymś większym. Pokazuje ograniczenia, z którymi mierzyły się kobiety w PRL, nawet gdy z zewnątrz ich życie wyglądało na stabilne.

Warto też sprostować jedno z częściej pojawiających się przekłamań. Maja Komorowska nie wystąpiła w „Strukturze kryształu” ani w „Constansie”. W pierwszym z tych filmów główną rolę kobiecą zagrała Barbara Wrzesińska. Najważniejsze role Komorowskiej u Zanussiego należy łączyć przede wszystkim z „Życiem rodzinnym”, „Za ścianą”, „Bilansem kwartalnym” i „Rokiem spokojnego słońca”.

Anna Dymna – od kina kostiumowego do „Znachora”

Anna Dymna potrafiła zagrać zarówno delikatną bohaterkę melodramatu, jak i postać historyczną czy psychologiczną. Miała naturalność, charyzmę i ekranową obecność, której trudno było nie zauważyć.

W latach 70. i 80. występowała w filmach kostiumowych, historycznych, obyczajowych oraz psychologicznych. Do najbardziej znanych ról z tego okresu należą Maria Jolanta Wilczur w „Znachorze”, Magdalena w „Dolinie Issy” oraz tytułowa bohaterka „Epitafium dla Barbary Radziwiłłówny”.

W „Znachorze” z 1981 roku to właśnie Anna Dymna, a nie Krystyna Janda, zagrała główną postać kobiecą. Jej bohaterka jest córką profesora Rafała Wilczura, który po utracie pamięci zaczyna żyć jako wiejski uzdrowiciel Antoni Kosiba.

Grażyna Szapołowska – dojrzała kobiecość bez uproszczeń

Grażyna Szapołowska stała się jedną z najważniejszych twarzy polskiego kina lat 80. Wystąpiła między innymi w „Bez końca”, „Magnacie” oraz „Krótkim filmie o miłości”.

W filmie Krzysztofa Kieślowskiego zagrała Magdę – dojrzałą kobietę obserwowaną przez zakochanego w niej dziewiętnastoletniego Tomka. Początkowo wydaje się pewna siebie i emocjonalnie niedostępna. Z czasem wychodzą jednak na jaw jej samotność i bezbronność.

Szapołowska nie sprowadziła tej postaci do roli pięknej kobiety, która staje się obiektem młodzieńczej fascynacji. Pokazała osobę skomplikowaną, nieufną i poranioną. To właśnie dzięki temu Magda nie jest symbolem, lecz pełnoprawną bohaterką.

Poprawny tytuł filmu brzmi „Krótki film o miłości” – w liczbie pojedynczej. Za rolę Magdy Grażyna Szapołowska otrzymała nagrodę za pierwszoplanową rolę kobiecą na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Złote Lwy przyznano całemu filmowi, dlatego nie należy pisać, że aktorka indywidualnie „zdobyła Złotego Lwa”.

Jadwiga Jankowska-Cieślak – polska aktorka nagrodzona w Cannes

Jadwiga Jankowska-Cieślak zwróciła uwagę widzów rolą Magdy w filmie „Trzeba zabić tę miłość”. Często grała kobiety, które nie pasowały do społecznych schematów. Niepokorne, rozdarte wewnętrznie, próbujące samodzielnie decydować o własnym życiu – nawet wtedy, gdy otoczenie miało dla nich zupełnie inny plan.

Międzynarodowe uznanie przyniosło jej „Inne spojrzenie” w reżyserii Károlya Makka. Zagrała bezkompromisową dziennikarkę Évę Szalanczky. Za tę kreację otrzymała w 1982 roku nagrodę dla najlepszej aktorki na festiwalu w Cannes.

Była to jedna z najważniejszych międzynarodowych nagród aktorskich zdobytych w tym czasie przez polską artystkę.

Halina Łabonarska – siła „Aktorów prowincjonalnych”

W „Aktorach prowincjonalnych” Agnieszki Holland Halina Łabonarska zagrała Ankę Malewską, żonę aktora pracującego w prowincjonalnym teatrze.

Film pokazuje środowisko artystyczne, niespełnione ambicje i walkę o pozycję zawodową. Ale pod tą warstwą kryje się jeszcze jeden temat – małżeństwo, które rozpada się przez frustrację i brak prawdziwej rozmowy.

Anka nie jest wyłącznie obserwatorką kryzysu męża. Sama zmaga się z rozczarowaniem i poczuciem, że jej potrzeby pozostają niezauważone.

Za swoją kreację Łabonarska otrzymała nagrodę za pierwszoplanową rolę kobiecą na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, a także nagrodę aktorską podczas festiwalu „Młodzi i Film”. Sam film zdobył później nagrodę FIPRESCI w Cannes.

Ewa Dałkowska – bohaterki mocne i niejednoznaczne

Ewa Dałkowska była mocno związana z teatrem, ale stworzyła również wiele ważnych ról filmowych. W „Nocach i dniach” zagrała Olesię Chrobotównę, w „Sprawie Gorgonowej” wcieliła się w Ritę Gorgonową, a w „Bez znieczulenia” Andrzeja Wajdy – w Ewę Michałowską.

Jej postacie nie były dodatkiem do historii mężczyzn. Miały własne racje, temperament i niejednoznaczne motywacje. Czasem trudno było je polubić, ale łatwo było uwierzyć, że naprawdę istnieją.

Rola w „Bez znieczulenia” dobrze wpisywała się w kino moralnego niepokoju. Film pokazywał rozpad kariery, pozycji społecznej i prywatnej relacji. Wszystko dzieje się jednocześnie – i właśnie dlatego uderza tak mocno.

Gwiazdy wcześniejszej dekady nadal obecne w kulturze lat 70.

Nie każda aktorka kojarzona z kulturą lat 70. rozpoczynała karierę właśnie wtedy. Beata Tyszkiewicz, Barbara Brylska, Pola Raksa i Magdalena Zawadzka zdobyły popularność wcześniej, ale w kolejnej dekadzie nadal pozostawały ważnymi postaciami polskiego kina i telewizji.

Beata Tyszkiewicz stworzyła pamiętną Izabelę Łęcką w „Lalce” Wojciecha Jerzego Hasa z 1968 roku. Nie zagrała jednak ani w „Człowieku z marmuru”, ani w „Człowieku z żelaza”. W obu filmach najważniejszą rolę kobiecą stworzyła Krystyna Janda.

Barbara Brylska zyskała ogromną popularność poza Polską dzięki roli Nadii w radzieckiej „Ironii losu” z 1975 roku, znanej również pod polskim tytułem „Szczęśliwego Nowego Roku”. Film sprawił, że aktorka stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich artystek w państwach dawnego Związku Radzieckiego.

Magdalena Zawadzka, pamiętana przede wszystkim jako Basia z „Pana Wołodyjowskiego”, wystąpiła także w „Nocach i dniach”. Jej kariera dobrze pokazuje, jak swobodnie aktorki tamtego okresu przechodziły między kinem, teatrem, telewizją i produkcjami kostiumowymi.

Polskie aktorki lat 70. i 80. w telewizji

W czasach PRL telewizja potrafiła w ciągu kilku wieczorów zmienić aktorkę w gwiazdę znaną w całym kraju. Film kinowy był dostępny przez ograniczony czas. Serial wchodził natomiast do domów milionów widzów – i zostawał tam na długo.

Jedną z najważniejszych bohaterek telewizyjnych lat 70. była Magda Karwowska grana przez Annę Seniuk w „Czterdziestolatku”. Łatwo byłoby opisać ją jedynie jako żonę głównego bohatera, ale to za mało. Magda miała wykształcenie, pracowała, wychowywała dzieci i próbowała utrzymać rodzinę w realiach szybko zmieniającej się Warszawy.

W latach 80. ogromną rolę odegrały produkcje Stanisława Barei. W „Alternatywach 4” Bożena Dykiel zagrała Mieczysławę Anioł. Serial nakręcono w 1983 roku, lecz do telewizji trafił dopiero w 1986 roku. Za pomocą groteski i absurdu pokazywał życie mieszkańców warszawskiego bloku, a przy okazji – mechanizmy znane z codzienności PRL.

Telewizja dawała też rozpoznawalność aktorkom związanym głównie ze sceną. Teatr Telewizji docierał do osób, które nie miały możliwości regularnego odwiedzania najważniejszych teatrów Warszawy, Krakowa czy Łodzi. Dla wielu widzów był jedyną okazją, by zobaczyć wybitne aktorki w klasycznym i współczesnym repertuarze.

Najważniejsze filmy z polskimi aktorkami lat 70. i 80.

FilmRokWażne role kobieceZnaczenie
„Bilans kwartalny”1974Maja KomorowskaPsychologiczny portret kobiety podsumowującej swoje małżeństwo i dotychczasowe życie
„Noce i dnie”1975Jadwiga Barańska, Ewa DałkowskaJedna z najważniejszych polskich sag rodzinnych
„Człowiek z marmuru”1976Krystyna Janda, Krystyna ZachwatowiczRozrachunek ze stalinizmem i kontrolą mediów; nagroda FIPRESCI w Cannes
„Bez znieczulenia”1978Ewa DałkowskaObraz rozpadu kariery, małżeństwa i pozycji społecznej
„Aktorzy prowincjonalni”1978Halina Łabonarska, Ewa DałkowskaJedno z najważniejszych dzieł kina moralnego niepokoju
„Człowiek z żelaza”1981Krystyna Janda, Krystyna ZachwatowiczFilm związany z wydarzeniami sierpnia 1980 roku; Złota Palma w Cannes
„Znachor”1981Anna Dymna, Bożena DykielPopularne kino obyczajowe i melodramatyczne
„Inne spojrzenie”1982Jadwiga Jankowska-CieślakNagroda dla najlepszej aktorki w Cannes
„Przesłuchanie”1982Krystyna JandaDramat o przemocy stalinowskiego aparatu bezpieczeństwa
„Rok spokojnego słońca”1984Maja KomorowskaKameralna opowieść o miłości, wojnie i utraconej szansie
„Kingsajz”1987Katarzyna FiguraSymbol nowego, bardziej komercyjnego kina końca PRL
„Krótki film o miłości”1988Grażyna SzapołowskaPsychologiczna historia samotności, intymności i emocjonalnego dojrzewania

To zestawienie pokazuje, jak różnorodne role otrzymywały polskie aktorki. Występowały w dramatach politycznych, ekranizacjach literatury, melodramatach, komediach i filmach popularnych. Nie da się więc zamknąć ich dorobku w jednym nurcie czy jednym typie bohaterki.

Teatr był równie ważny jak kino

Określenie „gwiazda filmowa” nie oddaje pełni dorobku wielu polskich aktorek. Maja Komorowska, Ewa Dałkowska, Jadwiga Jankowska-Cieślak, Anna Seniuk, Halina Łabonarska czy Krystyna Janda równolegle rozwijały intensywne kariery teatralne.

Scena dawała im role większe, bardziej wymagające i oparte na bezpośrednim kontakcie z widzem. Mogły mierzyć się z klasyką, dramatem współczesnym i bohaterkami, dla których kino nie zawsze znajdowało miejsce.

Film był więc tylko jednym z kilku obszarów ich pracy. O pozycji aktorki decydowały również występy w teatrach repertuarowych, Teatrze Telewizji, słuchowiskach radiowych i kabaretach.

Ciekawym przykładem jest Krystyna Zachwatowicz – aktorka, scenografka i kostiumografka. W „Człowieku z marmuru” oraz „Człowieku z żelaza” zagrała Hankę. Jednocześnie projektowała kostiumy do ważnych filmów Andrzeja Wajdy, między innymi „Wesela” i „Smugi cienia”.

Styl polskich aktorek a moda PRL

Fryzury, makijaże i stroje aktorek były uważnie obserwowane przez widzki. Nie oznacza to jednak, że gwiazdy mogły po prostu „dyktować trendy” w taki sposób jak współczesne celebrytki czy influencerki.

W PRL dostęp do odzieży był ograniczony. To, co wyglądało świetnie na ekranie, nie zawsze można było kupić w sklepie – a czasem nie dało się tego zdobyć wcale. Kobiety szyły więc ubrania w domu, przerabiały starsze rzeczy i próbowały odtwarzać filmowe stylizacje z materiałów, które akurat były dostępne.

Lata 70. przyniosły większe zainteresowanie zachodnią modą. Popularne stały się spodnie z rozszerzanymi nogawkami, długie sukienki, golfy, wzorzyste tkaniny i styl inspirowany ruchem hippisowskim. Ważną instytucją pozostawała Moda Polska, rozwijana wcześniej pod kierownictwem Jadwigi Grabowskiej.

W latach 80. kryzys gospodarczy jeszcze mocniej sprzyjał przerabianiu ubrań, domowemu szyciu i zakupom na bazarach. Jednocześnie coraz wyraźniej było widać wpływy punku, rocka i młodzieżowych subkultur.

Ogromne znaczenie miała praca kostiumografów. Stroje do „Nocy i dni” oraz „Ziemi obiecanej” zaprojektowała Barbara Ptak. Kostiumy do „Lalki” przygotowali Lidia i Jerzy Skarżyńscy, natomiast Krystyna Zachwatowicz odpowiadała za kostiumy do części filmów Andrzeja Wajdy.

Trzeba jednak oddzielić modę codzienną od kostiumu filmowego. W produkcjach historycznych strój odtwarzał epokę i wskazywał pozycję społeczną bohaterki. W filmach współczesnych ubranie mogło pokazywać jej zawodowy status, samodzielność, bunt albo podporządkowanie.

Dlaczego polskie aktorki lat 70. i 80. nadal fascynują?

Najlepsze role z tego okresu nie opierały się wyłącznie na urodzie i ekranowym blasku. Bohaterki miały wady, popełniały błędy i podejmowały decyzje, których widz nie zawsze potrafił bronić.

Były rozczarowane, samotne, uwikłane w nieudane związki. Walczyły o godność albo próbowały znaleźć własne miejsce w świecie, który nie dawał im zbyt wielu możliwości. Czasem wygrywały. Częściej musiały pogodzić się z tym, że każda decyzja ma swoją cenę.

I właśnie dlatego te role nie zestarzały się razem z dekoracjami PRL. Opowiadają o potrzebie bliskości, niezależności, szacunku i prawa do decydowania o sobie. Zmieniły się stroje, język i realia polityczne, ale emocje zostały te same.

Polskie kino lat 70. i 80. nie jest więc jedynie zapisem minionej epoki. Nadal pozostaje żywą opowieścią o człowieku – a jego najmocniejsze rozdziały bardzo często pisały aktorki.

Najczęściej zadawane pytania

Które polskie aktorki były najważniejsze w latach 70. i 80.?

Do najważniejszych aktorek tego okresu należały Krystyna Janda, Jadwiga Barańska, Maja Komorowska, Anna Dymna, Grażyna Szapołowska, Jadwiga Jankowska-Cieślak, Halina Łabonarska, Ewa Dałkowska i Anna Seniuk. Ważną pozycję zachowały również Beata Tyszkiewicz, Barbara Brylska, Pola Raksa oraz Magdalena Zawadzka.

Czy Krystyna Janda zagrała w „Znachorze”?

Nie. Marię Jolantę Wilczur w „Znachorze” z 1981 roku zagrała Anna Dymna. Krystyna Janda jest kojarzona przede wszystkim z filmami „Człowiek z marmuru”, „Człowiek z żelaza” i „Przesłuchanie”.

Czy Beata Tyszkiewicz wystąpiła w „Człowieku z żelaza”?

Nie. Główną rolę kobiecą w „Człowieku z żelaza” zagrała Krystyna Janda. Beata Tyszkiewicz stworzyła natomiast między innymi znaną kreację Izabeli Łęckiej w „Lalce” z 1968 roku.

Czy „Człowiek z marmuru” zdobył Złotą Palmę?

Nie. „Człowiek z marmuru” otrzymał na festiwalu w Cannes nagrodę FIPRESCI. Złotą Palmę zdobył w 1981 roku „Człowiek z żelaza”.

Jaki jest poprawny tytuł filmu Krzysztofa Kieślowskiego?

Poprawny tytuł brzmi „Krótki film o miłości” – w liczbie pojedynczej. Grażyna Szapołowska zagrała w nim Magdę, a Olaf Lubaszenko wcielił się w Tomka.

Jakie seriale rozsławiły polskie aktorki w czasach PRL?

Do najważniejszych produkcji należały „Czterdziestolatek”, „Alternatywy 4”, „Czterej pancerni i pies”, „Lalka”, „Noce i dnie”, „Dom” oraz „Królowa Bona”. Seriale docierały do znacznie większej publiczności niż filmy dostępne wyłącznie w kinach.

Skibas

Skibas - autor serwisu Skiba

Rekomendowane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *